piątek, 21 lutego 2014

Ucieczka od miłości cz.1

Tak, jest to moje chyba drugie w życiu opowiadanie i bardzo wstydzę się za nie, jednak wstawiam,bo mam nadzieję, że będę je dalej kontynuować ^^
~~~~~~~~~~
-Jak to jedziesz do Korei  z Kasią?!-Zapytała rozłoszczona mama Gabrysi(Gumiś)  i Iwony(eŚPe), nie podobał jej się pomysł z wyjazdem do Korei. Nic dziwnego skoro jej najmłodsza córka oznajmia jej dwa dni przed maturą, że jedzie do Korei, do kraju, który kocha od tylu lat, ale nie jedzie tam bez sprawy, w końcu tu chodzi o jej siostrę. Gumiś  myślała, że jej mama się ucieszy, gdyż jedzie z nią kuzynka by pomóc  eŚPe.
-Co w tym dziwnego?-Zapytała, chociaż znała odpowiedź mamy.
-Gabi…Jeżeli pojedziesz i kraj Ci się spodoba to będziesz chciała zostać, a wiesz, że Twoja siostra się na to zgodzi…Ja nie chce stracić drugiej córki. Nie chce mieć was obu tak daleko.
-Co jest złego w tym, że zostanę? Masz jeszcze Kamila blisko. On może co chwile przyjechać do was na weekend. Pozwólcie mi dążyć do swoich marzeń. Przecież wiesz jaka byłam zachwycona kiedy znalazłam szkołę gdzie uczą języka Koreańskiego. Wiesz jak ciężko pracowałam by osiągnąć swój cel…nie pozwól mi zmarnować tej szansy, proszę… A myślę, że Iwona i Mateusz nie będą mieli nic przeciwko kiedy się do nich wprowadzę na jakiś czas. Jestem już dorosła i pozwól mi decydować o tym czego chce w życiu, nie zabraniaj mi!
-Ale…-Mama dziewczyna była pod wrażeniem wypowiedzi córki.

-Idę do siebie.-jak powiedziała tak zrobiła. Poszła do swojego pokoju i od razu położyła się na łóżku. Rozglądała się po pokoju i nałożyła słuchawki. Długo nie trzeba było żeby dziewczyna usnęła.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Myślała o tym jak strasznie długo matura się dłużyła, jakby nie miała końca i przysporzyła jej sporo stresu.  Jednak przebrnęła przez nią jakoś. Nie odchodziły od niej myśli, że już jutro będzie w drodze do tego pięknego kraju, o którym marzyła od gimnazjum po przez całe liceum. Wyobrażała sobie pierwsze dni tam, ale nie mogła uwierzyć w to, że to naprawdę może się stać. Jeszcze czekało jej troszkę się dopakować i odebrać kuzynkę z dworca… a właśnie, kuzynka na dworcu. To ją wybiło z myśli i przypomniała sobie, że chyba miała za godzinę być już. Ale ile to już minęło? Dwie godziny? Trzy? Zerwała się z łóżka i szybko pobiegła na najbliższy przystanek z którego pojedzie na dworzec PKP.  Udało jej się trafić akurat na autobus. Już po kilkunastu minutach znalazła się na dworcu. Okazało się, że pociąg ma opóźnienie. Nawet nie wzięła ze sobą telefonu by sprawdzić, która jest godzina. Siedziała i czekała na to aż pociąg przyjedzie.  Nudziło jej się i postanowiła sobie porysować jakąś „kredą” jednak nie nacieszyła się tym długo, bo pociąg zaraz przyjechał. Przywitała dziewczynę i wróciły razem do domu. Kasia pomogła dziewczynie spakować się do końca. Skorzystały z okazji, że rodzice Gumisia myślały, że one śpią i skorzystały z komputera. Podobno SM miało wydać nowy teledysk EXO, jednak chyba dziewczynom pomyliły się dni i nie znalazły MV, jedynie teaser.  Obejrzały chyba z 10 razy teaser i poszły spać. Rano nie można było ich dobudzić, jednak udało się. Dziewczyny nie miały dużo czasu na zebranie się. Miały zaledwie 40 min do odjazdu pociągu do Lublina, czyli 30 min na zebranie się. Były na siebie złe, ale udało im się jednak zdążyć na czas. Z uśmiechem pożegnały się z Gabrysi mamą i zajęły miejsca w pociągu. Podróż trwa jakieś dwie godziny. W Lublinie udały się na PKS by tam czekać na swojego busa do Warszawy, który miał zawieźć je na pierwszy lot w życiu. Podróż minęła im bardzo szybko i przyjemnie, bez żadnych zbędnych przygód. Widoki za oknem w samolocie były piękne. Jednak bały się trochę tego lotu. Na lotnisku szukały Iwony i Mateusza. No, ale mogły się spodziewać tego, że para się spóźni. Czekając na nich po jakimś czasie na lotnisku zgromadziła się nie wielka grupka dziewcząt. Zaciekawione sytuacją jak głupie zostawiły swoje rzeczy i podeszły bliżej. Zauważyły dwunastoosobową grupkę chłopców i tyle im było dane zobaczyć, gdyż zwariowane fanki tak się przepychały, że wywaliły małego Gumisia na sam koniec przez co upadła. Gdy chciała wstać, jakiś mężczyzna podał jej rękę. Spojrzała do góry i zobaczyła…
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
…zobaczyła wysokiego chłopaka o ciemnej karnacji, ciemnych głębokich oczach i czarnych włosach. Co robić? To przecież Kim JongIn. Boże!
Obie dziewczyny stały spanikowane. Nie tak tą podróż sobie wyobrażały. Obiecały sobie drogę bez żadnych przygód, a tym czasem trafiają na Kim Jongina, Kaia, EXO! Dziewczyna patrzyła przez dłuższy czas na chłopaka z którym się zderzyła. Nie wiedziała co powiedzieć, nawet nie wiedziała czy ja to wina… po prostu stało się. Gabrysia nie lubiła takich przygód. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz